Słońce

Słońce dość mocno już operuje. Jest ciepło, a niedługo może zacząć być gorąco. I odwieczny problem – opalać się, czy nie opalać? Ja zawsze uważam, że wszystko należy robić z głową…. Choć generalnie jestem przeciwna opalaniu. A już na pewno leżeniu plackiem na plaży przez kilka godzin.

Słońce jest nam bez wątpienia potrzebne do życia, ale…

Wystarczy 15 minut dziennie bez filtra. Słońce pomaga skórze wytworzyć witaminę D. Czy będzie na czystym niebie, czy też przesiane przez chmury, dostarcza dawkę ultrafioletu potrzebną dla zdrowia.

Nie przesadzajmy, ani z opalaniem, ani z ogromną ilością kremów z filtrami, ani z całkowitym unikaniem słońca.

Natura lubi równowagę.

Nadmiar słońca powoduje szybsze starzenie się skóry, fotoalergie, czy raka skóry, ale z kolei jego brak przyczynia się do niedoboru witaminy D, a to może prowadzić do osteoporozy, zaburzeń odporności, czy szybszego rozwoju chorób nowotworowych np.

Sądząc po ilości ludzi na plażach, czy to w Polsce, czy za granicą, opalanie nigdy nie wyjdzie z mody. Ja osobiście jestem przeciwna opalaniu, a jeśli już, to na krótko i z głową, jak zawsze.

  • nie opalaj się między godziną 11 a 16
  • noś okulary przeciwsłoneczne z filtrem – kupione w salonie optycznym
  • stosuj DOBRE kremy z filtrami – nakładaj je na ciało około pół godziny do 15 minut przed rozpoczęciem ekspozycji na słońce
  • smaruj się co 2-3 godziny i po wyjściu z wody – pamiętaj o uszach i ustach
  • chroń przed słońcem znamiona, pieprzyki, a jeśli masz dużo takich zmian na ciele, najlepiej poradź się dermatologa i w ogóle zrezygnuj z opalania
  • jeśli stosujesz leki np. sterydowe, czy antykoncepcyjne – poradź się lekarza lub farmaceuty, a najlepiej nie opalaj się.

Zobacz mój post SŁOŃCE A SKÓRA:

pieknezycie.com/slonce-a-skora/

Pierwsze kremy z filtrami zaczęły być produkowane na początku lat siedemdziesiątych XX wieku.

Był to bez wątpienia przełom w kosmetologii, ale rzeczywistość nie okazała się później tak różowa, jak na początku sądzono. Kosmetyki z filtrami dawały i dają nadal podrażnienia skóry i alergie.

Do tego wszystkiego, część z filtrów zwłaszcza tych pierwszych powodowała zmiany w ekosystemie.

Miliony ludzi wysmarowanych kremami, balsamami czy olejkami wchodziło do wody. I co się okazało?

W tamtych czasach filtry chemiczne miały działanie podobne do hormonów – wiele gatunków wodnej i nadwodnej fauny ( ryb i ptaków ) przestało się rozmnażać.

Jeden z filtrów okazał się groźny dla ludzi – dostawał się do krwiobiegu i zakłócał gospodarkę hormonalną człowieka. Ten filtr to OXYBENZONE ( inaczej Eusolex 4360 lub Escalen 567).

Inny filtr – PABA z kolei wywoływał u ludzi liczne uczulenia.

Firmy kosmetyczne wymyślają coraz to nowe formuły i rozwiązania. Na przykład zamykają filtry w mikrokapsułkach czy nanokapsułkach, aby nie miały bezpośredniego kontaktu ze skórą.

Są też filtry mineralne, jak tlenek cynku czy dwutlenek tytanu. Są dobrze tolerowane przez skórę i przyrodę. Działają jak lustro, odbijając zarówno parzące promienie UVB, jak i docierające w głąb skóry i odpowiedzialne za starzenie UVA. Powinny być stosowane razem, gdyż tlenek cynku lepiej odbija długie pasma UVA, a dwutlenek tytanu lepiej będzie sobie radził z UVB oraz krótkimi pasmami UVA. Przez wiele lat te filtry pozostawiały na skórze białą poświatę, jakby puder. Później cząsteczki tych związków zmikronizowano, co zwiększyło ich walory użytkowe, ale zmniejszyło skuteczność działania.

Co więc używać?

Według mnie nie ma preparatów idealnych.

Jeśli jesteś alergikiem, opalasz się krótko, chowasz się pod parasolem i unikasz godzin największego ryzyka – stosuj filtry mineralne. Dobre kosmetyki, jak Bioderma, czy SVR kupisz w aptece.

Jeśli lubisz się opalać – stosuj kosmetyki zawierające filtry mineralne połączone z chemicznymi.

Najlepiej, aby filtrów chemicznych było w nich jak najmniej, aby zminimalizować ryzyko alergii, i aby były one zamknięte np. w mikrokapsułkach. Takie preparaty ma np. Avene.

Zawsze możesz się poradzić farmaceuty w aptece, czy konsultantki w drogerii.

Pamiętaj też o włosach – promienie UV niszczą je.

Ciepło wytwarzane przez słońce powoduje rozchylanie się łusek włosa. Do jego wnętrza dostaje się wtedy kurz, piasek i promienie UV. I tak – promienie UVB odpowiadają za fotodegradację włókna włosa.

Promienie UVA z kolei powodują blaknięcie koloru, czyli utlenianie melaniny, będącej naturalną tarczą przeciwsłoneczną. Ciemne włosy, które zawierają więcej melaniny są bardziej odporne na słońce, niż włosy blond. Włosy farbowane, rozjaśniane są najbardziej bezbronne wobec słońca.

Działanie słońca na włosy nasila woda, zwłaszcza, gdy zawiera chlor ( baseny) lub sól ( morze ).

Krople wody działają jak soczewka – skupiają promienie słoneczne i przyciągają ciepło.

Chlor z kolei działa jak wybielacz i zmienia kolor włosów. Rozjaśnia naturalny pigment, ale może też wchodzić w reakcje z barwnikami farb do włosów.

Sól niszczy i wysusza włosy.

Na szczęście są dostępne kosmetyki z filtrami do włosów.

Na plażę najlepsze wydają mi się mgiełki ochronne, lub olejki. I tu również aplikujemy te kosmetyki na około pół godziny przed ekspozycją słoneczną. Aplikację powtarzamy co kilka godzin.

Najlepszą ochroną włosów przed słońcem jest nakrycie głowy – chustka czy kapelusz. Nakrycie nie tylko chroni włosy, ale też skórę głowy.

Zabezpieczajmy się ZAWSZE przed wyjściem na słońce, ale pamiętajmy o zdrowym rozsądku – niech nic nie uśpi naszej czujności. Nawet najlepszy i najmocniejszy krem z filtrem, nawet całkowity bloker NIGDY nie daje stuprocentowej osłony. Zwłaszcza jeśli opalamy się cały dzień.

ZARÓWNO SŁOŃCE, JAK I PREPARATY Z FILTRAMI MOGĄ POWODOWAĆ ALERGIE. A NADMIERNE OPALANIE SIĘ JEST CZYNNIKIEM ROZWOJU CZERNIAKA – JEDNEGO Z NAJBARDZIEJ INWAZYJNYCH NOWOTWORÓW.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *