PRZEZIĘBIĘNIE ZNOWU…

 

Ponieważ przeziębienie jest najczęstszą grupą infekcji wirusowych występujących w społeczeństwie, postanowiłam poświęcić mu jeszcze jeden post. Tym bardziej, że dotyka praktycznie każdego z nas. Nawet kilka razy w roku.

Jest to najczęstsza przypadłość, z jaką pacjenci zgłaszają się do farmaceuty, najczęściej z pominięciem lekarza rodzinnego. Mimo, iż najczęściej jest niegroźne i samowyleczalne, większość chorych decyduje się na wdrożenie farmakoterapii objawowej. Dlaczego? Ponieważ objawy są często bardzo nasilone i dokuczliwe.

Osobiście też jestem za zwalczaniem objawów i leczeniem przeziębienia -zawsze.

Tak naprawdę, od lat poruszamy się w kilku grupach leków, w zależności oczywiście od objawów u pacjenta. Podstawę leczenia stanowią leki p/bólowe, p/gorączkowe i / lub p/zapalne, jak np.: paracetamol, ibuprofen, kwas acetylosalicylowy czy diklofenac, a także metamizol.

Ich działanie ma polegać na obniżeniu bólu, gorączki czy zmniejszeniu stanu zapalnego.

Dalej – w przeziębieniu mogą być ordynowane pacjentom leki p/ kaszlowe  (butamirat, dextrometorfan, kodeina), mukolityczne (ambroksol, acetylocysteina, bromheksyna), miejscowe preparaty do odkażania lub nawilżania gardła, zmniejszające wysięk z nosa (pseudoefedryna, fenylefryna, miejscowe sympatykomimetyki).

Dalej – leki p/histaminowe.

Znaczna część pacjentów sięga też po witaminę C, preparaty immunostymulujące, jak jeżówkę purpurową, ziołowe preparaty rozgrzewające i napotne (bez czarny czy lipa).

To, jaka farmakoterapia zostanie wdrożona zależy od przeprowadzenia wywiadu z pacjentem, oceny jego stanu zdrowia i wykluczenia poważniejszych jednostek chorobowych. Tym bardziej, że w ostatnich latach wiele leków silnie działających zmieniło status z wydawanych na receptę na OTC – bez recepty.

Ułatwia to samoleczenie, ale…

Należy zachować szczególną ostrożność, aby nie zaszkodzić choremu i nie doprowadzić do licznych interakcji, zwłaszcza nakładania się niekorzystnego działania leków na ludzki organizm.

Że nie wspomnę o częstym łykaniu tych samych substancji czynnych zawartych w różnych preparatach, np. paracetamolu czy pseudoefedryny i mnożeniu niepożądanych działań ubocznych na skutek przedawkowywania.

Teraz parę słów o etiologii i obrazie klinicznym przeziębienia.

Przeziębienie to infekcja wirusowa, za którą może być odpowiedzialne ponad 200 różnych wirusów, zwłaszcza rinowirusy, a także koronawirusy, adenowirusy, enterowirusy i inne.

Do zakażenia dochodzi w wyniku kontaktu bezpośredniego – wirus przenoszony jest na mających z nim kontakt dłoniach. Następnie łączy się on ze specyficznymi receptorami w organizmie, powoduje uszkodzenia i wzrost przepuszczalności komórek rzęskowych, dalej uwalniają się mediatory stanu zapalnego (histamina, bradykinina, tachykininy), wreszcie dochodzi do znacznego przekrwienia i obrzęku błony śluzowej nosa.

Przeziębienie szacunkowo występuje nawet 2-3 razy do roku w populacji osób dorosłych i około 4-5 razy w roku w populacji pediatrycznej. Jest to więc bardzo częsty problem. Najbardziej narażone są osoby otyłe, prowadzące siedzący i mało aktywny tryb życia, palące, narażone na zwiększony stres, deficyt snu, mające problem z bezsennością.

W obrazie klinicznym przeziębienia mamy: ogólne rozbicie, podwyższoną temperaturę, zwykle do 39 stopni, katar, niekiedy ból głowy, kości, gardła, chrypkę.

Dolegliwości pojawiają się zwykle po 1 do 3 dni od zarażenia wirusem, a ustępują po około 7 dniach, czasem 14, o ile oczywiście nie dojdzie do powikłań, czy wtórnego nadkażenia bakteryjnego. Problemem jest często kaszel poinfekcyjny, który może utrzymywać się 3-4 tygodni nawet.

To, jakie objawy wystąpią, jak będą nasilone i jak dług będą się utrzymywać, zależy nie tylko od rodzaju wirusa, ale także od pacjenta – jego wieku, odporności, ogólnego stanu zdrowia.

Zasadniczo w przebiegu przeziębienia wyróżniamy fazę naczyniową i naciekową.

W fazie naczyniowej jako objaw dominuje obfita, surowicza wydzielina z nosa(katar), która w fazie naciekowej gęstnieje, zmieniając się w wydzielinę surowiczo-śluzową lub śluzową. Wydzielina ta spływa po tylnej ścianie gardła i przenosi wirusy dalej. Wywołuje ból gardła i kaszel.

W trakcie wywiadu z pacjentem należy wykluczyć inne choroby, które często z przeziębieniem są mylone.

Najczęściej jest to grypa. Ma ona znacznie cięższy przebieg, z nagłym początkiem obejmującym np. dreszcze, wysoką gorączkę, ogólne rozbicie, suchy kaszel, utratę apetytu, bóle mięśniowe, bezsenność…

Czasami przeziębienie jest też mylone z alergicznym nieżytem nosa, lub zapaleniem zatok (tu czynnikiem różnicującym jest ból głowy wzmagany przez katar, kaszel, lub przy schylaniu się).

O tych schorzeniach możecie poczytać na blogu w osobnych postach.

U dzieci ( jestem przeciwna generalnie samoleczeniu dzieci) należy zwrócić uwagę, czy ból nie pochodzi z ucha. Bardzo częstym powikłaniem przeziębienia jest przedostanie się wirusa do ucha środkowego i spowodowanie infekcji, najczęściej zresztą powikłanej infekcją bakteryjną.

Może dojść do ostrego zapalenia ucha środkowego, ropnej wydzieliny z ucha, a nawet perforacji błony bębenkowej. Zawsze wymaga to badania i konsultacji lekarskiej.

Leczenie przeziębienia.

Jak pisałam wcześniej, jestem za leczeniem objawowym przeziębienia, także za przyjmowaniem preparatów immunostymulujących (pobudzających układ immunologiczny), zwłaszcza u chorych często zapadających na tę przypadłość.

Portfolio leków i suplementów diety jest ogromne. Że o reklamach w TV nie wspomnę…

Zawsze trzeba zachować zdrowy rozsądek i kierować się dobrem chorego, nie reklamami.

I tak mamy leki na:

Nieżyt nosa

Najczęściej pacjenci stosują leki sympatykomimetyczne (obkurczające naczynia krwionośne). Są to najpopularniejsze leki w przeziębieniu i grypie, stosowane miejscowo lub doustnie.

Miejscowo – do nosa najczęściej stosowana jest ksylometazolina lub oxymetazolina. Działają bardzo dobrze, zwłaszcza w postaci aerozoli, udrażniając nos i zatoki. Przynoszą dużą ulgę, sama zawsze też używam. Udrożniają nos na kilka godzin, nawet do 10. Ale można je używać bezpiecznie kilka dni, najlepiej 5 do 7. Stosowane w drugiej fazie przeziębienia, po kilku dniach mogą bowiem spowodować wtórne zagęszczenie śluzu i blokadę nosa.

Natomiast stosowanie przewlekłe tych leków prowadzi do uzależnienia, anemizacji śluzówki nosa i przewlekłego, polekowego nieżytu. Sporo jest takich pacjentów zresztą.

Aby nie wysuszyć nadmiernie śluzówki nosa, producenci dodają do leków substancje nawilżające, jak dexpantenol, czy kwas hialuronowy.

Pamiętajmy – leki te są bardzo dobre przy objawowym leczeniu przeziębienia, mogą je stosować małe dzieci, niemowlęta pow. 3 miesięcy i nawet kobiety w ciąży – po I trymestrze, ale krótko. Do tygodnia.

Od kilku lat panuje wielka moda na leczenie nieżytu nosa doustnymi sympatykomimetykami – fenylefryną i pseudoefedryną. Często leki te wchodzą w skład mieszanek p/przeziębieniowych. Efekt jest bardzo dobry, sama jestem ” fanką ” leku, który ma w swoim składzie cetyryzynę (lek p/histaminowy) i pseudoefedrynę. Stosuję go zawsze przy przeziębieniu raz dziennie.

Pamiętajmy, że te leki ostrożnie stosujemy u pacjentów najogólniej mówiąc chorych na serce, z zaburzeniami rytmu, nadciśnieniem, leczonych blokerami receptorów alfa, a także niektórymi lekami p/ depresyjnymi i beta – sympatykolitykami. Może dojść do tachykardii, zaburzeń rytmu serca np.

Bezpieczne jest za to używanie roztworów tzw. soli fizjologicznej. Producenci produkują różne roztwory, można też przepłukiwać nos ampułkami z 0,9 % roztworem soli. Ale skuteczniejszy efekt terapeutyczny osiągnie się przez stosowanie hipertonicznego roztworu chlorku sodu – zdecydowanie lepiej udrożni nos. I najlepiej w aerozolu. Z uwagi na olbrzymi asortyment tych produktów, najlepiej poradzić się farmaceuty.

Gorączka

Tu stosujemy leki p/ bólowe, p/ zapalne i p/ gorączkowe.

Prym wiodą: paracetamol, kwas acetylosalicylowy i ibuprofen, chociaż najsilniejszym środkiem, obniżającym wysoką gorączkę jest metamizol. Bardziej wskazany przy grypie i temperaturach powyżej 39 stopni.

Nie każdy pacjent może stosować każdy z tych leków, np. kwas acetylosalicylowy, mimo, iż bardzo dobrze działa p/ gorączkowo, p/bólowo i p/zapalnie, jest obarczony ryzykiem powstawania uszkodzeń przewodu pokarmowego, nadżerek, a nawet wrzodów. Do tego zwiększa ryzyko wystąpienia ataków astmy oskrzelowej.

Jest  też podejrzewany o ryzyko występowania zespołu Rey’a u dzieci

poniżej 12 roku życia ( ciężki, zagrażający życiu zespół objawów – m.in. encefalopatia mózgu, stłuszczenie wątroby), z tego względu jest przeciwskazany w tej grupie wiekowej. Generalnie u dzieci stosuje się paracetamol i ibuprofen, jako leki p/ bólowe i p/gorączkowe w przeziębieniu. Często naprzemiennie.

Ból gardła

Przy przeziębieniu ważne jest nawilżanie gardła, a dokładniej mówiąc błon śluzowych.

Można stosować aerozole nawilżające z witaminami np., witaminę A+E w kapsułce do rozgryzania, czy tabletki do ssania z porostem islandzkim ( Cetraria islandia ). Związki śluzowe zawarte w poroście wykazują korzystne działanie osłaniająco-powlekające na błony śluzowe dróg oddechowych. I izolują śluzówkę przed czynnikami drażniącymi, zmniejszając jednocześnie ilość odruchów kaszlowych i umożliwiając redukcję stanu zapalnego.

Przy nasilonym bólu gardła należy stosować miejscowo substancje odkażające, jak chlorek benzalkoniowy, amylometakrezol, chlorheksydynę lub chlorchinaldol, p/ zapalne i p/ bólowe, jak: flurbiprofen, diklofenac, benzydamina, czy wreszcie miejscowo znieczulające, jak lidokaina czy benzokaina.

Leki te występują w postaci pastylek do ssania, płynów do płukania gardła czy aerozoli.

Zawsze najlepiej poradzić się farmaceuty, bo wybór środków jest ogromny.

Można też płukać gardło naparami z szałwii czy rumianku, a także rozcieńczoną wodą utlenioną.

Jeśli ból gardła nie przechodzi, są powiększone węzły chłonne, pojawiają się ropne wykwity, konieczna staje się wizyta u lekarza, który na pewno zapisze antybiotyk.

I nie sugerujmy się reklamami w telewizji, słuchajmy fachowców.

Nie leczmy nigdy przeziębienia antybiotykami, bo np. zostały nam w domu po innej chorobie. Antybiotyki nie działają na wirusy, a takim ” leczeniem” robimy sobie krzywdę.

W żadnym wypadku nie podawajmy sami antybiotyków dzieciom. To może nawet zagrozić ich życiu.

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *